lip 11 2002

wczoraj,dzisiaj,kiedykolwiek...


Komentarze: 1

wczoraj starannie obejrzalam sobie moj pokoj.w sumie nic specjalnego,ale kazda rzecz ma w sobie jakies wspomnienie. plakat Trenta Reznora,kolekcja aniolkow ( szczegolnie ten kupiony w Rosenthallu przypomina mi o J. i o tym,ajk starsznie nie lubie Walentynek), pawie piorko,pajac przywieziony z Pragi,Mozart na sznurku ( prezent od K.),kalendarz,w ktorym zawsze zapominam zmienic strone,zdjecia (szczegolnie panorama Londynu w chmurach,ktora sama zrobilam),kilka moich wlasnych grafik,ktore i tak kiedys trafia do szafy,kilka reprodukcji Klimta,kolekcja plyt przeroznej jakosci i gatunku,sterty ksiazek i gazet,ktore walaja sie po podlodze.wczoraj nawet powietrze bylo przytlaczajaco ciezkie.a potem?a potem piekna,letnia burza.chyba sobie na nia jakos zasluzylam...

mar1lynka : :
Pred`ator
12 lipca 2002, 00:00
Moj pokoj, oprocz oczywqistego burdelu o kazdej porze dnia to istna swiatynia futbolu, czegos co kocham najmocniej na swiecie, FC Barcelona=wieczna milosc.

Dodaj komentarz