cze 24 2002

in space the stars are no nearer


Komentarze: 4

obudzil sie we mnie sentyment.do mojego ukochenego Marilyn Manson zreszta. zauwazylam,ze oni maja wszystko,co w muzyce najpiekniejsze.genialne sample Gacy`ego, elektryzujacy glos Warnera,ktory czasem glaszcze i piesci,a czasem jest brudny,niemalze straszny,cudowny rytm perkusji Ginger Fisha,najlepsze solowki gitarowe John5`a (przy nim Berkowitz i ZimZum to przedszkolaki,chociaz trzeba im przyznac,ze "Antichrist Superstar" to jedna z najlepszych plyt:) ) no i wibrujace basy Ramireza.i czego tu sie czepiac? wirtuozeria na kazdej plaszczyznie.

mar1lynka : :
02 lipca 2002, 00:00
a zgadza sie,zgadza:) nie tylko zreszta jesli chodzi o tainted love:) Pred`atorq,ja nie pije,wiec nie mozemy isc na piwo:P ;)
Pred`ator
24 czerwca 2002, 00:00
Ojej a 7 lipca Westbam gra we wrocku ;-P A tak powaznie to nie wiedzialem ze sluchasz ciezkiej muzyki (tak to sie fachowo nazywa=?), no ale o gustach sie nie dyskutuje, ja np wole techno ;)
Pred`ator
24 czerwca 2002, 00:00
> ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^\ > Z Y W I E C '""""\__,_ > _____________ l __ _____ ) > (@) (@)"""**(@)(@)****(@) Kiedy idziemy na jakies piwo=zapomniec o smutkach? ;-D
Żywia
24 czerwca 2002, 00:00
Ja powiem tak: Tainted Love wymiata, ale reszty naprawde nie trzeba:)

Dodaj komentarz