Archiwum sierpień 2002, strona 1


sie 09 2002 byc matka...optymistycznie.
Komentarze: 2

cos mi sie dzisiaj zebralo na pisanie...zastanawialam sie kiedys,jak to jest byc matka.kiedys zapieralam sie,ze nigdy w zyciu nie sprowadze tutaj nikogo,kto nie bedzie mnie o to prosil,a moze nawet znienawidzimnie za to.a teraz?a teraz mysle,ze to piekne stworzyc cos z wlasnego ciala.jednego dnia chcesz krzyczec "Boże,dlaczego dales mi to usrane po same uszy zycie???".innego idziesz ulica i z odwaga patrzysz w oczy nieznajomym,odpowiadasz usmiechem na usmiech obcego.i to jest piekne.szkoda,ze tylko czasem.ale nadal jestem ciekawa,jak to jest byc matka i patrzec na fragment siebie,ktory zyje wlasnym zyciem.z tego wszystkiego az pojde zapalic...

mar1lynka : :
sie 09 2002 sama z soba pogodzona...
Komentarze: 3

poskladana,polepiona,pozszywana...ja i ja dlugo dochodzilysmy wczoraj do porozumienia.i dozslysmy do wniosku,ze ten tydzien na Mazurach spedzimy bezkonfliktowo.

mar1lynka : :
sie 08 2002 moja droga biedna idiotko...
Komentarze: 3

zastanawialiscie sie kiedys,jak to jest pisac list do samego siebie?

"Moja droga biedna idiotko!

za kogo sie uwazasz?czasami myslisz,ze myslisz.czasami czujesz swoje uczucia.powiem Ci jedno,dam dobra rade- nigdy nie pytaj nieznajomego,jak pachnie jego skora ani jakie kwiaty lubi.nie pij hektolitrow zimniej kawy (nie bedziesz miala problemow z zasnieciem),nie udawaj kogos,kim nie jestes ani nie chcesz byc i nie gadaj sama do siebie,kiedy idziesz ulica...moja droga biedna idiotko,nie jestes nikim wyjatkowym,jestes po prostu soba.zastanawialas sie kiedykolwiek,kim Ty w ogole jestes?albo kim chcesz byc? pomysl o tym,kiedy nastepnym razem zapytasz kogos o zapach jego skory...

                                                              pozdrawiam

                                                                               JA"

tak wygladalby moj.kolejny list,ktorego nigdy bym nie wyslala.tym razem do samej siebie. 

mar1lynka : :
sie 08 2002 pisanie wiersza...
Komentarze: 2

no tak,wszyscy pisza wiersze,a ja zostaje prozaiczna...kiedys napisalam wiersz.mialam 11 lat.to bylo cos o deszczu.chyba slabe,bo juz nie pamietam tekstu.i tak skonczyla sie moja kariera poetycka.chyba do niej nie wroce-pozostane przy malowaniu...

mar1lynka : :
sie 08 2002 smutno...
Komentarze: 4

smutno,smutno,smutno...i cisza w eterze.

mar1lynka : :